Leśkiewicz: Prezydent Nawrocki w żaden sposób nie wsparł Orbana w kampanii
W poniedziałek prezydent RP Karol Nawrocki udał się do Budapesztu, gdzie spotkał się z premierem Węgier. Ze względu na to, że 12 kwietnia nad Dunajem odbędą się wybory parlamentarne, koalicja rządowa zarzuciła Nawrockiemu, że włącza się w węgierską kampanię po stronie Viktora Orbana.
Do zarzutów w rozmowie z "Super Expressem" odniósł się rzecznik prezydenta. "Ta wizyta odbyła się w dniu obchodów Dnia Przyjaźni Polsko‑Węgierskiej przypadających 23 marca. Była więc naturalnym elementem budowania relacji między naszymi państwami. Prezydenci Karol Nawrocki i Tamás Sulyok spotkali się w Przemyślu a w drugiej części dnia doszło do spotkania w Budapeszcie – zarówno z prezydentem, jak i premierem Węgier. Rozmawialiśmy o ważnych sprawach, w tym m.in. o wzajemnych relacjach gospodarczych. Przypomnę, że bilans handlowy między Polską a Węgrami to rocznie kilkanaście miliardów euro" – wskazuje Rafał Leśkiewicz.
Leśkiewicz odpiera zarzuty. "Sieją nieprawdę"
"Prezydent Karol Nawrocki zaproponował premierowi Victorowi Orbánowi uniezależnienie się od rosyjskiego gazu i korzystanie z interkonektora w Strachocinie na Podkarpaciu. Mamy też zbieżne stanowisko w sprawie ETS i ETS-2, więc ten temat również został poruszony. Podczas rozmów z węgierskimi politykami wyraźnie wybrzmiało polskie stanowisko dotyczące Rosji i Ukrainy. W trakcie oświadczeń obu prezydentów wygłoszonych po spotkaniu w Przemyślu, pan prezydent Karol Nawrocki wyraźnie podkreślił, że Putin jest zbrodniarzem a jego działania wobec Ukrainy są nieakceptowalne. Oczywiście decyzje polityczne Węgrów są ich wewnętrzną sprawą. My natomiast będziemy zawsze twardo akcentować nasze stanowisko zarówno w sprawie Federacji Rosyjskiej, jak i w stosunku do walczącej Ukrainy" – zaznaczył.
Leśkiewicz podkreśla, że "przedstawiciele koalicji rządzącej przedstawiają tę wizytę w sposób zmanipulowany, siejąc nieprawdę". "Próbowano wmówić Polakom, że pan prezydent pojechał wspierać Orbána w kampanii wyborczej. Absolutnie nie! Spotkanie miało charakter zamknięty, bez udziału mediów. W żaden sposób pan prezydent nie wyrażał poparcia premierowi Orbánowi przed zbliżającymi się wyborami. Natomiast przypominam, że to premier Donald Tusk kilka tygodni temu wyraźnie poparł Pétera Magyara, lidera opozycyjnej partii TISZA. To krótkowzroczne i nieodpowiedzialne, bo przecież nie wiadomo, z kim przyjdzie panu premierowi współpracować po wyborach na Węgrzech" – powiedział rzecznik prezydenta RP.